Czy kryształy i inne minerały mogą pomóc odzyskać zdrowie? Po pierwsze napiszę co dla mnie oznacza zdrowie. Jest to zespół cech jakimi charakteryzuje się organizm ludzki. Na te cechy składa się między innymi samopoczucie, zdrowie, fizyczne, zdrowie psychiczne i inne właściwości zależne od danego człowieka. Jeżeli któraś z tych składowych ulega zaburzeniu mówimy o chorobie. Dlatego gdy mówię o zdrowiu biorę zawsze pod uwagę całego człowieka, a nie tylko jego fragment jak ręka, noga czy psychika.

By być zdrowym należy zharmonizować całego siebie do wzorca, o którym umiemy pomyśleć jako o zdrowiu. Na wzorzec ten składać się może również np. sytuacja finansowa, którą mamy do poprawy, ale ponieważ szwankuje jakaś część naszego zdrowia nie możemy dojść do tego upragnionego celu. Tu z pomocą mogą przyjść nam kamienie półszlachetne, szlachetne i inne minerały. Badania prowadzone na świecie, między innymi przez dr. Bruce’a Liptona dowodzą, że komórka jest programowalna, a jej zachowanie zależy między innymi od środowiska w jakim się znajduje. Im środowisko to bardziej jej służy tym komórka „radośniej” zdrowiej żyje.

Kryształ to bardzo dokładnie uporządkowana sieć krystaliczna, można by rzec ideał pod względem budowy. Kryształy różnią się między sobą składem chemicznym, co między innymi wpływa na ich barwę, przejrzystość. Takie uporządkowanie kryształu daje nam ogromną szansę na to, że choćby przez trzymanie w dłoniach albo po prostu blisko siebie danego kamienia nasze komórki są pod wpływem pięknej, zdrowiej struktury. Co więcej korzystają z minimalnych, jednak dla organizmu znaczących dawek substancji z których skład się dany minerał i uzupełniają swój potencjał przez co leczą się.  Dr. Lipton udowodnił, że komórki potrafią się uczyć – co im służy a co nie. Tu znów mamy sytuację z której możemy skorzystać w dwójnasób. Po pierwsze nasze komórki uczą się jak wygląda perfekcyjne ustawienie sieci krystalicznej, co mogą wykorzystać budując własne sieci, a po drugie po prostu korzystają z przebywania w idealnym środowisku co wpływa na nie witalizująco.

Zastanawiałam się czemu ludzie określili, że pewne minerały działają na ciało, inne na psychikę, jeszcze inne na ogólne sytuacje życiowe jak na przykład bogactwo czy inspiracja. A co jeżeli każda z tych sytuacji ma swój określony wzór krystaliczny? Co jeśli ludzie wrażliwi potrafią dopasować ten wzór do danej sytuacji i przez to nauczyć się, swoje komórki, swoją energetykę nowej umiejętności, nowego programu. Może odblokować ułożenie, które już jest w naszych ciałach, a jedynie potrzebuje klucza – programu jaki dostarcza dany kryształ.

Leczenie kryształami, wykorzystywanie ich do celów ceremonialnych, religijnych jest stare jak świat. Nie ma na dzień dzisiejszy studiów, które opisywałyby dokładnie to, o czym piszę. Są natomiast eksperymenty wykonywane przez wielu ludzi na całym świeci, naukowców i zwykłych pasjonatów (można znaleźć w Internecie np. pod hasłem crystals experiments). Potwierdzają one, że jednak jest jakaś siła w tych błyszczących kolorowych bryłkach. Nie tylko przyciągają pięknem, zresztą czy uważasz, że Twój własny organizm, który powstał na bazie tysięcy lat ewolucji tak po prostu mógłby się pomylić. Czy uważasz, że gdy sięgasz po dany kamień, przesuwasz go między palcami to jedynie gest? Czemu tak chętnie nie sięgniesz po pudełeczko z kremem albo inny gadżet leżący może pod ręką by także chwilę poczerpać przyjemności z trzymania go w dłoniach? To nie to samo? Więc co? Jednak jest coś w kryształach, minerałach. Mam nadzieję, że nauka kiedyś odpowie na to pytanie dokładniej niż ja. Do tego czasu zachęcam do korzystania z właściwości minerałów, bo nasza niewiedza nie dyskwalifikuje rezultatów.

 

Share Button